|
Blog > Komentarze do wpisu
to może teraz o ogórkach? ;>
Według niektórych mych Cerberów gracianych pytajnik o kapustę był totalnie bez kontekstu, przez co nie bardzo wiedzieli, co autor, czyli ja, miał na myśli. Druga reakcja to ubaw. Trzecia to usilne wyszukanie tego cholernego podtekstu. Bo skoro we wcześniejszym wpisie nalatuję na facetów, to w kolejnych powinnam się konsekwentnie trzymać ram i jechać z koksem dalej. No i zasadniczo to mogłabym, bo i mam w tej tematyce (z racji słusznego wieku) tyle samo doświadczeń, co i daleko idących wniosków, tylko ostatnio wyczytałam w jakimś uczonym artykule pióra pociotków Freuda, że gdy się intensywnie myśli o czymś tuż przed snem, to to się przyśni. Więc Państwo pozwolą, że ja pomyślę o niespożytym do tej pory bożolę, mimo iż świecka tradycja od kilku lat nakazuje, by spożywać. Może nadrobię wszystko we śnie, gdzie sakramencko pijana odtańczę kankana. I aby do rana. Acha, a w gościach nocną porą potraktowałam paznokcie lakierem, który w świetle dziennym okazał się różem nad różami, przez co połowę zajęć przesiedziałam, trzymawszy dłonie pod dupOM. wtorek, 24 listopada 2009, pusta_literatka
TrackBack
Komentarze
Gość: Wilgänse rauschen durch die Nacht, apn-95-40-65-90.dynamic.gprs.plus.pl
2009/11/27 03:26:45
"gdy się intensywnie myśli o czymś tuż przed snem, to to się przyśni" - tym razem nie będzie to raczej "Druga Irlandia".
Śpijcie słodko. 2009/11/27 13:55:31
eee nieprawda, ja usilnie myślę o długowłosym blondynie a on jakoś się śnić nie chce :(
Gość: Ten czwarty..., apn-95-40-71-133.dynamic.gprs.plus.pl
2009/11/28 23:34:38
gofer73: może czas pomyśleć o blondynce. To dziwne, ale po przeczytaniu tego wpisu przyśniła mi się parę dni temu. Śniła mi się w sumie tylko trzy razy. W pierwszym śnie była miła, w drugim podła, a w trzecim biedna i zszargana przez życie.
Pierwszy (ze dwa lata temu) był bardzo realistyczny. Wszystko ostre i wyraźne, wszystkie obiekty dokładnie takie, jak w rzeczywistości. Drugi - parę tygodni temu - był bardzo "rozmazany", nielogiczny. Czasoprzestrzeń kompletnie pogięta i niespójna. Ona - kompletna dziwka, puszcza się za moimi plecami, kłamie mi prosto w oczy. Trzeci - najdziwniejszy. Realizm sali sądowej, blondynka zeznaje w sprawie swoich rodziców. Jest kompletnie osamotniona i bezbronna, widząc to chcę ją mocno przytulić, pocieszyć i okryć przed światem. Ten ostatni, nad ranem ze dwa dni temu, wzbudził we mnie dziwne uczucie współczucia i litości, na które nie zasługiwała po śnie drugim. |
|
kiszonych, oczywiście.
woda spod owych ogórków leczy rozmaite przypadłości ;)
kaca
ślepotę i chwilowy atak daltonizmu
rozmiękcza i złupuje niechciany lakier na pazurach
smacznego zatem :)