|
Blog > Komentarze do wpisu
westchnienia poświąteczne.
Muszę urodzić rodzicom kilka wnuków, bo coraz mniej wokół nas dzieci, co z kolei napawa smutkiem. Albo choć kilka yorków bez rodowodu (bo taniej) zanabyć, co hałasu narobią i zjadłszy plasterek grubo krojonej szynki, rozboli je brzuch i wszyscy będą nad nimi kwilić bezradnie. W szopce przy choince oprócz bożej rodziny i zwierząt parzystokopytnych mamy króli. Sześ-ciu. Bo mama kupiła 2 komplety. W promocji były. W drugim dniu nieco sponiewierał mną gin z tonikiem, przez co niedzielę miałam mglistą percepcyjnie. Byłam też po raz pierwszy na lodowisku, gdzie nie obiłam sobie dupy tylko dlatego, iż zaryłam kolanami. I proszę mi nie wmawiać, że jak sie umiii na rolkach to sie umiii na łyżwach, bo TO TO samo. Otóż To nie To samo, mili Państwo i nie dajcie się na TO nabrać. Na sylwestra nie mam jeszcze kreacji ani pomysłu na tęże. Cekiny chyba pójdą w ruch wraz z brokatem dwubarwnym i taka kiczowata wkroczę w 2010. Mróz znów nadciąga. wtorek, 29 grudnia 2009, pusta_literatka
TrackBack
Komentarze
uefqa
2009/12/29 19:50:32
A co Szanowna Koleżanka powie na zjazd rodzinny ( skądinąd bardzo sympatyczny ), który polegał na wypośrodkowaniu między staropolską gościnnością wobec dziesięcioletniej kuzynki, męczącej mą kotkę, a ratowaniem rzeczonej ( kotki ) przed utratą rozmaitych części organizmu?;)
2009/12/29 20:33:23
Melduję (Prezesie), że mróz nadciągnął. Otóż wiem to z własnego doświadczenia, gdyż w mieście Ch. pękła rurka z ciepłem i teraz w mieście K. nie ma ciepła oraz wody ciepłej. Jest za to śpik z noska. Koniec meldunku. ;]
2010/01/01 16:43:36
Kochana dobrego roku Ci życzę! Samych pozytywnych wrażeń!
@Pierwsza: Mróz poproszę jednak z dużej litery ;) |
|