|
Blog > Komentarze do wpisu
84. Oscary.
To, że Meryl Streep znów otrzyma statuetkę jest raczej pewne. Pewne, prawda? I nie żebym miała coś przeciwko, wręcz przeciwnie. Cenię, lubię, szanuję. Szkoda tylko, że ona rok w rok taka nieuczesana na tę galę przyjeżdża ;) "W ciemności" czy "Rozstanie"? Trawi mnie ciekawość, ale i całodzienne zmęczenie. Poczekam zatem do rana.
niedziela, 26 lutego 2012, pusta_literatka
TrackBack
Komentarze
2012/02/27 15:30:05
Co do M. Streep, bardzo ją lubię, bo praktycznie nie ma filmu, w którym zagrała przeciętnie. Mimo to coroczny Oscar dla niej zaczyna mnie powoli męczyć. A Iran... dobry bezsprzecznie. Nie wiem na ile odegrała tu rolę polityka, a na ile rzeczowa ocena. Mnie ujął, ale nie poszarpał emocjonalnie.
2012/03/01 20:17:44
Meryl wyraźnie zaznaczyła, że ma świadomość, że już ostatni raz odbiera Oscara. Była genialna, w pełni zasłużona nagroda. I tak jak powiedział Colin Firth - z każdą rolą podnosisz poprzeczkę nieco wyżej, powodując, że jest nam wszystkim innym odrobinę trudniej. :)
|
|
Też stawiałam na M.Streep...stara dobra gwardia, aktorstwo we krwi. Nie przeszkadza mi, że nie wbija się w kolorowy pokrowiec...świeci gestem, słowem...
pozdrawiam i życzę dobrego dnia;-)