Wyprzedaż faktów i konfabulacji. Hurtowa, detaliczna, na wagę i w szczapach. Zwrotów nie przyjmujemy. Za wyjątkiem wyjątkowej niestrawności. Przewidziane gratisy.
Blog > Komentarze do wpisu
to może ja wreszcie opowiem/pokażę, jak było.

Nawiązując do wydarzeń w rocznicę ślubu, to MążPrywatny zgotował mi wieczór nad wyraz miły, czego nie zapowiadał cały dzionek spędzony na zajęciach uczelnianych. Była kolacja w niezwykle klimatycznej pierogarni (ze zarezerwowanym stolikiem u okna na pięterku z widokiem na ratusz i ze świeczkOM w kształcie wanienki kOMpielowej i z bukietem tulipanów, które najpierw były białe, a następnego dnia zrobiły się brudnoróżowe - podobne do takich, jakie miałam na ślubie).

pierogarnia1

pierogarnia2

Był spektakl w Teatrze Komedii pt. "Mayday 2" (tu też należą się pomysłodawcy brawa, ponieważ o ile na ogół wolę sztuki ciężkie w odbiorze, tak po całodniowej dawce nauk wszelakich, dalsze losy taksówkarza - bigamisty były wyborem przednim, obśmiałam się bowiem jak norka). Uwieńczeniem był nocleg w obrzydliwie drogim hotelu. 

I właściwie ów hotel przyćmił całą resztę. Co tu dużo gadać, zachowałam się jak prowincjonalna gąska, co pierwszy raz wyjechała poza rogatki własnej mieściny. Krążyłam po apartamencie w tę i nazad, siadałam, wstawałam, znów krążyłam. Kąpiel w ogromnej wannie + zmęczenie + litrowa butla wina spowodowało, że usnęłam wcześniej, niż zaplanował mój Mąż ;>

scandic

Rano obudził mnie kac. I ból głowy. Z dalszych planów świętowania zmuszeni byliśmy zrezygnować. 2 musujące aspiryny podreperowały doraźnie mój wizerunek, toteż obrzydliwie drogi hotel opuściłam z podniesioną głową, dumnie krocząc wzdłuż holu.

Wieczorny recital Edyty Geppert dopełnił dzieła. Półtoragodzinny koncert ewidentnie wzniósł nas na emocjonalne wyżyny. A sama artystka to mniej smutna i poważna była, niż wykreowana w telewizorni. Nawet się z nami obfotografowała, i płytę podpisała, i życzliwie pokonwersowała, i uścisnąwszy dłonie, życzyła wszystkiego dobrego.

Zatem do następnego! 

MY :)    pierogarnia3

 

 

wtorek, 29 maja 2012, pusta_literatka

Polecane wpisy

  • Blogujecie?

    Puk, puk. Czy ktoś tu jeszcze zagląda? Czy są tu "starzy" znajomi? Czy wszyscy wynieśli się na bloggera i wordpressa? ;) Zatęskniłam za blogowaniem, odezwijcie

  • a kiedy pada deszcz

    A kiedy pada deszcz Bezdomne koty mokną Co zrobić masz sam wiesz Piwniczne otwórz okno A kiedy szron się szkli Spod nóg i kół śnieg pryska Zamknięte uchyl drzwi

  • michał zabłocki

    Nie bój się nic nie robić Od rana do wieczora, gdy przyjdzie na to pora, pokonuj strach, co drzemie i który w tobie tkwi. Nie bój się nic nie robić. Nie bój się

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2012/05/30 16:33:12
No nie powiem, sądząc ze zdjęcia to fajni jesteście ;)

A poza tym zazdroszczę.

grafomanka
-
2012/06/06 21:01:50
obrzydliwie cudowna rocznica! najlepszego!
-
2012/06/06 22:51:50
Bardzo romantyczny ten Twój MążPrywatny. Tylko pozazdrościć... pozytywnie, oczywiście :)))
dodajdo.com Najlepsze Blogi