|
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Drogi Pamiętniczku.
Czy jak będę bluzgać oraz źle pisać o obecnej władzy Polszy (nie)demokratycznej to ACTA skasuje mi blog? A chomika to uśmierci? I wywlecze elektroniczną korespondencję sprzed 10 lat na światło dzienne? _______________________ Ech, czas emigrować. Choćby do Somalii.
czwartek, 19 stycznia 2012
hej kolęda, kolęda!
Mam sesję i księdza. To znaczy grasuje gdzieś po budynku. Jak mi MążWłasny dowiezie na czas kropidełko wraz z krzyżykiem, to przyjmiemy. Inaczej nie będzie na drzwiach K+M+B=2012. Oj tam, i tak drzwi będą wkrótce wymieniane. Na nowe. Bo stare.
piątek, 13 stycznia 2012
piątek 13.
Równo osiem miesięcy temu wzięliśmy ślub. Nie, nie jestem odpowiedzialna. Regularnie mam w torbie kanapki :)
czwartek, 12 stycznia 2012
maligna (kon)sekwencji przypadków.
W życiu bywa czasem tak, że kręgosłup moralny wygina się w znak zapytania, wnętrzości pospiesznie pchają się do góry, a lekki sen jest pobożnym życzeniem. Rany zadane samemu sobie bolą, zdaje się, najbardziej. Łatwo o zakażenie. Jemu się uda. Musi. Gdyby tacy ludzie nie potrafili wstać, świat należałoby zamknąć. Jak nudną książkę lub drzwi do WC.
wtorek, 10 stycznia 2012
wtorek, 03 stycznia 2012
rok 2012.
W Nowy Rok wkroczyłam z rozrywającą mi łeb migreną oraz równie nieprzyjemnym PMS-em.
sobota, 31 grudnia 2011
podsuma 2011 roku.
To był bardzo dobry rok. Do Siego! :)
czwartek, 29 grudnia 2011
poświąteczne rekolekcje.
Pierwsza wspólna Wigilia nie różniła się niczym od poprzednich. Za to było więcej prezentów i więcej jadła. Atmosfera iście rodzinna, za oknem deszczowo, w domu zapach barszczu kotłował się z zapachem pstrąga. W tym roku nie posłałam żadnych życzeń. Nikomu. Przynajmniej uczciwy układ życzliwości międzyludzkich. A, i scysja była na hacjendzie wujostwa we drugi dzień świąt, kiedyż to eksjegożona urządziła mu karczemną awanturę o tematyce pieniężnej, posiłkując się dobrem wspólnych dzieci. Kamerę normalnie i do Jaworowicz przesłać. Albo scenariusz na kolejne losy rodziny Mostowiaków na przykład. A w nowym mieszkaniu mamy nową choinkę. Już w pracy nie mogę się doczekać, by wrócić i ją odpalić. Na biało. Innych światełek nie toleruje moja estetyka. Wkrótce ją może sfotografuję. I pokażę. Ale nie tu, a tam. W grudniu zawsze dopada mnie nostalgia. Oraz chęć podsumowania tego, co minęło. Oraz robię porządki w komodzie i piorę wszystkie rzeczy. Podobno blogi są już niemodne. Zwłaszcza te na bloxie.
poniedziałek, 12 grudnia 2011
niezawinione śmierci?
W Oleśnicy kilka dni temu odebrały sobie życie 76-letnia matka i 53-letnia córka. Powiesiły się na kracie. W kościele.
czwartek, 08 grudnia 2011
wtorek, 06 grudnia 2011
czwartek, 24 listopada 2011
a w mojej głowie wojna, czyli rzecz o projekcie literatkowym.
Zawsze znajdzie się ktoś, kto zwraca uwagę tylko na aspekt techniczny. Ci ludzie najczęściej zadają pytanie „jak”, podczas gdy tacy, których cechuje ciekawość świata pytają „dlaczego”. Osobiście wolę inspirację od informacji. Man Ray ____________________________________ Noszone we mnie mentalne dziecko, chyba się narodziło... Wierzę, że mnie się uda. Zbyt dużo włożyłam w to sił, myśli i nieprzespanych nocy. To póki co beztroska zabawa zabawką (SIC!). Dostrzegam w tym jednak głębszy sens. Sens istnienia Sztuki. pusta_literatka _____________________________________
tYcH bArDzO cIeKaWyCh PrOjEkTu PrOsZę o OdZeW mAiLoWy - bYć MoŻe ZdRaDzĘ aRkAnA ;)
wtorek, 27 września 2011
sobota, 10 września 2011
czwartek, 08 września 2011
literatkowe wywody bez szkody.
Ja naprawdę żyję. Jestem bardziej tam niż tu. Ale jestem. W międzyczasie zdążyłam umeblować sobie świat. Na nowo. W pewnym sensie. Będąc młodą (SIC!) mężatką nie poważnieję, nie mądrzeję, nie zachodzę w ciążę. Buzuje we mnie radość życia, mimo iż ten wpis trąci nieco filozoficzną atencją. Trzymam łeb w chmurach i wciąż chcę wyżej. Cieszy mnie proza, zakup firan i nowe kubki. Korci zarówno niepoprawny ekshibicjonizm, jak i zamknięcie tego w cholerę. Tyle zaległości, tyle za mną, tyle do opisania. A słowa trudno upłynnić. Może więc je pokazać...?
piątek, 29 lipca 2011
weekend w Żernikach.
Ciekawam, czy znów wybije nam szambo. Oraz czy znów spadnę ze schodów. Ahoj przygodo! ;]
czwartek, 14 lipca 2011
wtorek, 31 maja 2011
nie_pamięć.
Czy jest możliwym, by z własnego ślubu i wesela pamiętać tak niewiele??!!
poniedziałek, 16 maja 2011
poniedziałek, 09 maja 2011
z frontu weselnego.
Jest: suknia z Białorusi wisi na haku za szafą
piątek, 06 maja 2011
oprawa muzyczna.
Jakiś czas temu poszlim do Kościoła. Celem posłuchania organisty. Wszyscy z palmami. My bez. Bo jakoś nam to umkło. Umknęło? Nie wiedzielim w każdem bądź razie, że trza wziąć. No i ten muzyk to grał jakby śniadania nie spożył. Podobnież śpiewał. Konkluzja jest taka, że szukamy klawiszowca, a nawet trębacza lub innego grajka z cyklu dętych blaszanych lub drewnianych.
Rekomendacje mile widziane. Najlepiej z dolnośląskiego ;)
A co tam u Was? Swetry z pawlaczów powyjmowane? ;)
niedziela, 01 maja 2011
co na to wedyjski sennik?
Słabo jest.
środa, 02 marca 2011
problemy egzystencjalno-estetyczne panny młodej.
Remont łazienki radośnie sobie trwa, lecz tym niemniej chyli się ku końcowi. Owocuje to w sny. W roli głównej kontenery z gruzem oraz Cyganie, co czyhają na ów gruz. Wybór czcionki na zaproszenia ślubne także dokonany, co zadaniem łatwym nie było z uwagi na zastraszającą ich ilość. Czcionek, nie zaproszeń. Ponieważ czasu za wiele nie mam, ochoty na kolejną wycieczkę sukienną tym bardziej, pozostanie mi alba ze sklepu ars christiana obrobiona złotą nicią, coby nadać całości atencji.
środa, 23 lutego 2011
piątek, 18 lutego 2011
|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Na afiszu gazety.pl
Tu można słać petycje, konkluzje oraz ogłoszenia matrymonialne.
Tagi
|