Wyprzedaż faktów i konfabulacji. Hurtowa, detaliczna, na wagę i w szczapach. Zwrotów nie przyjmujemy. Za wyjątkiem wyjątkowej niestrawności. Przewidziane gratisy.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
Drogi Pamiętniczku.

Czy jak będę bluzgać oraz źle pisać o obecnej władzy Polszy (nie)demokratycznej to ACTA skasuje mi blog? 

A chomika to uśmierci?

I wywlecze elektroniczną korespondencję sprzed 10 lat na światło dzienne?

_______________________

Ech, czas emigrować. Choćby do Somalii. 

19:24, pusta_literatka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 stycznia 2012
hej kolęda, kolęda!

Mam sesję i księdza. To znaczy grasuje gdzieś po budynku. Jak mi MążWłasny dowiezie na czas kropidełko wraz z krzyżykiem, to przyjmiemy. Inaczej nie będzie na drzwiach K+M+B=2012. Oj tam, i tak drzwi będą wkrótce wymieniane. Na nowe. Bo stare.

17:27, pusta_literatka
Link Komentarze (1) »
piątek, 13 stycznia 2012
piątek 13.

Równo osiem miesięcy temu wzięliśmy ślub.
Tak, to był maj. Pachniała saska kępaaa. Piątek trzynastego.
Czarny kot nie przebiegł nam drogi. Kominiarz też nie.
Od tego czasu uczymy się siebie. 
Jak elementarza.

Nie, nie jestem odpowiedzialna.
Dlatego wyszłam za mąż.
Próba zrzucenia odpowiedzialności na drugą stronę została odnotowana w moim życiorysie za niemały sukces.
Odtąd co rano jestem na śpiąco wyciągana z łóżka i co wieczór do niego zaciągana.

Regularnie mam w torbie kanapki :)

ślub

 

ślub 1 

22:25, pusta_literatka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 stycznia 2012
maligna (kon)sekwencji przypadków.

W życiu bywa czasem tak, że kręgosłup moralny wygina się w znak zapytania, wnętrzości pospiesznie pchają się do góry, a lekki sen jest pobożnym życzeniem. Rany zadane samemu sobie bolą, zdaje się, najbardziej. Łatwo o zakażenie.

Jemu się uda. Musi. Gdyby tacy ludzie nie potrafili wstać, świat należałoby zamknąć. Jak nudną książkę lub drzwi do WC.

20:21, pusta_literatka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 stycznia 2012
igły.

Pierwszy raz idę na akupunkturę.

Niech mnie niebiosa trzymają w opiece. 

09:57, pusta_literatka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 03 stycznia 2012
rok 2012.

W Nowy Rok wkroczyłam z rozrywającą mi łeb migreną oraz równie nieprzyjemnym PMS-em.

Fragment nocy kurczyłam się z bólu, fragment dnia spałam jak dziecię. Z menu to głównie jadłam nurofen forte oraz piłam solpadeine.

Niezapomniany wieczór. W istocie.

Z postanowień noworocznych to na tę chwilę nic sensownego nie przychodzi mi do głowy. Może stanę się bardziej poukładana, może regularnie będę dokonywać wpisów w nowym kalendarzu, który otrzymałam całkiem za darmo od zaprzyjaźnionej firmy poligraficznej, może nauczę się raz a dobrze języka obcego, jakoże te, które "znam" nie przynoszą mi chluby, może nauczę się piec kajmaka, może napiszę licencjat na tym drugim kierunku, który studiuję li i tylko dla satysfakcji własnej.

Może.

A, mam jedno marzenie przeca! Zaczynam je powoli realizować. Wizja docelowa powinna w tym roku osiągnąć poważniejsze rozmiary. Trzymanie kciuków mile widziane.

Najlepszego! :)

09:08, pusta_literatka
Link Komentarze (3) »
sobota, 31 grudnia 2011
podsuma 2011 roku.

To był bardzo dobry rok.
Kupiłam mieszkanie.
Wyszłam za mąż.
Otrzymałam promocję do III klasy studiów artystycznych.

Do Siego! :) 

23:29, pusta_literatka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 29 grudnia 2011
poświąteczne rekolekcje.

Pierwsza wspólna Wigilia nie różniła się niczym od poprzednich. Za to było więcej prezentów i więcej jadła. Atmosfera iście rodzinna, za oknem deszczowo, w domu zapach barszczu kotłował się z zapachem pstrąga. W tym roku nie posłałam żadnych życzeń. Nikomu. Przynajmniej uczciwy układ życzliwości międzyludzkich.

A, i scysja była na hacjendzie wujostwa we drugi dzień świąt, kiedyż to eksjegożona urządziła mu karczemną awanturę o tematyce pieniężnej, posiłkując się dobrem wspólnych dzieci. Kamerę normalnie i do Jaworowicz przesłać. Albo scenariusz na kolejne losy rodziny Mostowiaków na przykład.

A w nowym mieszkaniu mamy nową choinkę. Już w pracy nie mogę się doczekać, by wrócić i ją odpalić. Na biało. Innych światełek nie toleruje moja estetyka. Wkrótce ją może sfotografuję. I pokażę. Ale nie tu, a tam.

W grudniu zawsze dopada mnie nostalgia. Oraz chęć podsumowania tego, co minęło. Oraz robię porządki w komodzie i piorę wszystkie rzeczy.  

Podobno blogi są już niemodne. Zwłaszcza te na bloxie.
Podobno należy istnieć na facebooku.
Podobno za trzy miesiące przyjdzie wiosna.

14:53, pusta_literatka
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 12 grudnia 2011
niezawinione śmierci?

W Oleśnicy kilka dni temu odebrały sobie życie 76-letnia matka i 53-letnia córka. Powiesiły się na kracie. W kościele.
Symbolika tej śmierci (zamierzona bądź nie) do tej pory mnie trzyma.

A teraz Violetta Villas z domu Cieślik. Nagle cały świat żyje jej ubóstwem, media publikują rozwalające się obejście w Lewinie i gwiazdę w gumowcach w towarzystwie sfory psów. Kto zawinił? Ministerstwo Kultury wzrusza ramionami, reszta roni łzy żałobne.

Matkoboskoobłudna, módl się za nami.

10:10, pusta_literatka
Link Komentarze (1) »
czwartek, 08 grudnia 2011
truskawki.

zjadłabym.

 

 

 

 

16:41, pusta_literatka
Link Komentarze (2) »
wtorek, 06 grudnia 2011
mikołaj.

Mikołaj Rej.

Mikołaj Sęp-Szarzyński. 

Mikołaj Gogol. 

22:48, pusta_literatka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 24 listopada 2011
a w mojej głowie wojna, czyli rzecz o projekcie literatkowym.

Zawsze znajdzie się ktoś, kto zwraca uwagę tylko na aspekt techniczny. Ci ludzie najczęściej zadają pytanie „jak”, podczas gdy tacy, których cechuje ciekawość świata pytają „dlaczego”. Osobiście wolę inspirację od informacji.

 Man Ray

____________________________________ 

Noszone we mnie mentalne dziecko, chyba się narodziło... Wierzę, że mnie się uda. Zbyt dużo włożyłam w to sił, myśli i nieprzespanych nocy. 

To póki co beztroska zabawa zabawką (SIC!). Dostrzegam w tym jednak głębszy sens. Sens istnienia Sztuki.

pusta_literatka

_____________________________________

 

tYcH bArDzO cIeKaWyCh PrOjEkTu PrOsZę o OdZeW mAiLoWy - bYć MoŻe ZdRaDzĘ aRkAnA ;)

13:17, pusta_literatka
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 września 2011
niepokój.

nosi
mnie
twórczo.

18:40, pusta_literatka
Link Komentarze (1) »
sobota, 10 września 2011
złote myśli literatki.

Pewne fakty z życia własnego trzeba odnotowywać.

Odnotowuję zatem.

23:39, pusta_literatka
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 września 2011
literatkowe wywody bez szkody.

Ja naprawdę żyję. Jestem bardziej tam niż tu. Ale jestem. W międzyczasie zdążyłam umeblować sobie świat. Na nowo. W pewnym sensie. 

Będąc młodą (SIC!) mężatką nie poważnieję, nie mądrzeję, nie zachodzę w ciążę. Buzuje we mnie radość życia, mimo iż ten wpis trąci nieco filozoficzną atencją. 

Trzymam łeb w chmurach i wciąż chcę wyżej. Cieszy mnie proza, zakup firan i nowe kubki.

Korci zarówno niepoprawny ekshibicjonizm, jak i zamknięcie tego w cholerę. Tyle zaległości, tyle za mną, tyle do opisania. A słowa trudno upłynnić.

Może więc je pokazać...?

19:49, pusta_literatka
Link Komentarze (4) »
piątek, 29 lipca 2011
weekend w Żernikach.

Ciekawam, czy znów wybije nam szambo.

Oraz czy znów spadnę ze schodów.

Ahoj przygodo! ;] 

19:02, pusta_literatka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 14 lipca 2011
miodosytnie.

Żyję(my).

Docieram(y) się.

SIC! ;] 

11:50, pusta_literatka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 31 maja 2011
nie_pamięć.

Czy jest możliwym, by z własnego ślubu i wesela pamiętać tak niewiele??!!
Nienienie. Nie piłam. Odurzona byłam. Szczęściem.
Śmiałam się dużo, tańczyłam jeszcze więcej, nie jadłam wcale. Jeno łykałam. Łzy łykałam, co wżerały się w policzki. Aż strach było o makijaż, no niby wodoodporny, ale jednak ;)

Wciąż żyję w lekkim zawieszeniu narzeczeńsko-ślubnym. Nie do końca dociera do mnie świadomość pewnych zmian. Jeno mam dwa nazwiska.
I tren u sukni mocno nadwątlony.
I podarte podkolanówki bladoróżowe.
I głowę pełną fragmentarycznych obrazów.

Ja, Już_Żona ;)

19:26, pusta_literatka
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 16 maja 2011
"wyszłam za mąż, zaraz wracam".

mój bukiet ślubny

16:55, pusta_literatka
Link Komentarze (14) »
poniedziałek, 09 maja 2011
z frontu weselnego.

Jest:

suknia z Białorusi wisi na haku za szafą
garnitur + koszula + spinki + kamizelka + p l a s t r o n (tak, tak, to nieco awangardowy, że się tak wyrażę, męski zwis, któren to wymyślił Narzeczony na ślub własny. Pół Wrocławia zjeździlim w poszukiwaniu tejże szmatki. Na szczęście skutecznie)
buty (sztuk 2) Pana Młodego
buty (sztuk 2) Pani Młodej
wina i szampany turlają się po obszernym bagażniku, cierpliwie czekając aż je ktoś wypakuje
organista klepnięty (nie dosłownie) ;)
trębacz klepnięty (nie dosłownie) ;) 


Brak:


bielizny tak zwanej osobistej (dla obu płci małżonków)
biżuterii (dla płci pięknej) - ale tu jest cień nadziei i wszystko w rękach (SIC!) pewnej pani, której dzieła mnie zachwyciły niebanalnością i pomysłowością 
soków i innych popitek
Zdziwienie dnia:

Torty weselne po tysiąc pińcet złotych??? To może lepiej zamówim po wuzetce albo mon szeri. Albo po rafaello, co rozpływa się w ustach, a nie w dłoni.

Roztrzęsiona narzeczona ;)

23:59, pusta_literatka
Link Komentarze (3) »
piątek, 06 maja 2011
oprawa muzyczna.

Jakiś czas temu poszlim do Kościoła. Celem posłuchania organisty. Wszyscy z palmami. My bez. Bo jakoś nam to umkło. Umknęło? Nie wiedzielim w każdem bądź razie, że trza wziąć. No i ten muzyk to grał jakby śniadania nie spożył. Podobnież śpiewał. Konkluzja jest taka, że szukamy klawiszowca, a nawet trębacza lub innego grajka z cyklu dętych blaszanych lub drewnianych. 

 

Rekomendacje mile widziane. Najlepiej z dolnośląskiego ;)

 

A co tam u Was? Swetry z pawlaczów powyjmowane? ;) 

09:07, pusta_literatka
Link Komentarze (4) »
niedziela, 01 maja 2011
co na to wedyjski sennik?

Słabo jest.
Ze mną słabo.
Zaczynać miewać noce suto obfitujące w sny. Sny ślubno-weselne. I na ten przykład wczoraj śniła mi się dość awangardowa suknia, którą miałam na sobie. Biel, ramiączka, dekolt, a u dołu poprzyczepiane na sznurkach małe, różowe prosiaki! Żywe i kwiczące! Stresował mnie fakt, iż one pod stołem zrobią kupę!

Czy jest na sali lekarz??? ;]

11:20, pusta_literatka
Link Komentarze (4) »
środa, 02 marca 2011
problemy egzystencjalno-estetyczne panny młodej.

Remont łazienki radośnie sobie trwa, lecz tym niemniej chyli się ku końcowi.

Owocuje to w sny. W roli głównej kontenery z gruzem oraz Cyganie, co czyhają na ów gruz. 
Matko, czy to już pierwsze stadium fiksacji czy jeszcze nie? ;)

Wybór czcionki na zaproszenia ślubne także dokonany, co zadaniem łatwym nie było z uwagi na zastraszającą ich ilość. Czcionek, nie zaproszeń.


Z suknią ślubną natomiast grubsza jest sprawa, bowiem model na który postawi-(ŁYŚMY) trzeba sprowadzić z samej Białorusi, a z tym więcej kłopotów niźli z Paryżem, Mediolanem czy też Niu Jorkiem ;) Nic to, czekam więc na wieści ze Wschodu.

Ponieważ czasu za wiele nie mam, ochoty na kolejną wycieczkę sukienną tym bardziej, pozostanie mi alba ze sklepu ars christiana obrobiona złotą nicią, coby nadać całości atencji.

08:56, pusta_literatka
Link Komentarze (6) »
środa, 23 lutego 2011
mnie też wzruszyło zdjęcie amerykańskiej rodziny...

sześcioraczki

11:53, pusta_literatka
Link Komentarze (4) »
piątek, 18 lutego 2011
zmarła
09:32, pusta_literatka
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 25
dodajdo.com Najlepsze Blogi