Wyprzedaż faktów i konfabulacji. Hurtowa, detaliczna, na wagę i w szczapach. Zwrotów nie przyjmujemy. Za wyjątkiem wyjątkowej niestrawności. Przewidziane gratisy.
poniedziałek, 31 stycznia 2011
studencka sesja a literackie kanty

Cytuję książki, których nigdy nie miałam w ręku.

czwartek, 27 stycznia 2011
ruch w Graciarni.

Właściwie ten gwar powinnam zawdzięczać panu X. który to zupełnie bezwiednie stał się bohaterem bloxowym. Dobrym, pozytywnym bohaterem literackim, którego wszyscy biorą w obronę. Jak obrona Sokratesa, Justyny Bogutówny z "Granicy" czy Judyma, co rozdarty był jako ta sosna :)

Jeszcze trochę, a stanę się drugim Kominkiem ;>

Co zaś się tyczy przygód remontowych, to chyba ruszamy w poniedziałek. Po mojej stronie leży teoretyczna estetyka, cały bajzel już nie.
Natenczas inspiracji szukam, więc wszelkie cztery kąty i inne m jak mieszkania można mi podsyłać.

Literatkowy priorytet to prostota i nienachalna kolorystyka. Z wykluczeniem brązów i beżów.

17:51, pusta_literatka
Link Komentarze (4) »
środa, 26 stycznia 2011
mail od pana budowlańca - pisownia oryginalna, a jakże ;)

zbicie płytek sciany i podłoga
równanie scian czyli prostowanie, 
smarowanie gumą przeciw grzybiczna i żeby sosaida nie zalalo
przyklejenie plytek + PODLOGA FUGA SILIKON
BIALY MONTAZ czyli podloczenie wanny i obsadzenie,
tak jak i geberit.
+ podwieszanie sufitu i zagruntowanie i malowanie,+ mala elektryka.
bez chydrałliki.bo tego nie widze.

__________________________________

Kto chce namiary, palec pod budkę  :)

__________________________________

UPDATE:

Ponieważ wpis znalazł się na stronie głównej i tym samym zaglądają tu różni przechodnie, do nich przede wszystkim kieruję mały przewodnik poruszania się po Graciarni:

1. To jest blog, a nie wstępny artykuł w Trybunie Ludu.
2. To jest mój blog, toteż mogę na nim zamieszczać, co uznam za słuszne, mniej słuszne lub nawet infantylne.
3. Mail od człowieka po prostu mnie rozbawił - co ważne, nie poddałam go żadnemu wartościowaniu.
4. Zanim skomentujesz w obraźliwy sposób - zdystansuj się, jako i ja zrobiłam (co zresztą na ogół tu czynię).   
5. I dla jasności, komentowanie mile widziane, ale pamiętaj, Twój komentarz świadczy o Tobie, nie o mnie

19:27, pusta_literatka
Link Komentarze (11) »
piątek, 21 stycznia 2011
casting na pana budowlańca.

Dwóch już było. Porażka.
Odpychające fizjonomie oraz charaktery tępych wołów, co tylko wykonują polecenia, sami natomiast mają kłopoty z myśleniem własnym, nie wspominając już o poczuciu estetyki i konceptualizmu.

Następny proszę! ;)

13:44, pusta_literatka
Link Komentarze (5) »
wtorek, 18 stycznia 2011
panda jaka jest każdy widzi ;)

Ale, ale, ale... mam też sesję. A jak wiemy, podczas sesji należy sporo się uczyć, pisać, zaliczać, referować, co też czynię opieszale. Z dnia na dzień przekładam kolejne czynności edukacyjne, chwytam się jakiś połowicznych rozwiązań, brnę po równej linii oporu, by w ostateczności zrobić maślane oczy............ :)

panda 3

16:40, pusta_literatka
Link Komentarze (5) »
czwartek, 13 stycznia 2011
nius nr 1 ze świata literatkowego.

Dziś zanabyłam drogą kupna mieszkanie.
Zważywszy, że zanurzyłam się na własne życzenie w pełnoletnim kredycie, uważam ów fakt za godny odnotowania.
Wielce prawdopodobnym jest także, iż następne wpisy będą oscylowały wokół regipsów, kwadratowych umywalek, kafelków i dekorów, terakot, paneli, gładzi oraz drzwi przesuw(a)nych.

 

22:50, pusta_literatka
Link Komentarze (9) »
poniedziałek, 10 stycznia 2011
w nowy rok wkroczyłam...

nowym samochodem:

bmw

oraz z nowym portfelem:

portfel

O ile autko jest prezentem, tak portfel zanabyłam sama w przypływie noworocznych postanowień zostania damą. Poprzednia pormonetka udaremniłaby mi owe plany. Uwierzcie ;)

17:11, pusta_literatka
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 stycznia 2011
raport.

Święta spędziłam w iście rodzinnej atmosferze. Były śpiewy chóralne bynajmniej nie kolęd, a piosenek o charakterze biesiadnym z przewagą "hej, hej, hej sokoły omijajcie góry, lasy, doły", były tańce gęsiego, co fachowo nazywa się pociągiem, było dużo wódki, a jak zabrakło to ja, jako jedyna trzeźwa, jeździłam po nieznanej mi wsi nieznanym mi samochodem ze znanym mi pijanym wujkiem u boku, co pouczał "dawaj stara", "weźże wdepnij" itd.

Sylwestra spędziłam całkiem nieoczekiwanie na balu sylwestrowym. Spośród kilku wariantów normalnie zdecydowalim udać się na bal. Pełna gala, sukienka, bucik na obcasiku, koczek, brwi wydepilowane. Petardy, ognie, konkursy z nagrodami. W domu, to będziem siedzieć na starość. O!

22:02, pusta_literatka
Link Komentarze (3) »
dodajdo.com Najlepsze Blogi