Wyprzedaż faktów i konfabulacji. Hurtowa, detaliczna, na wagę i w szczapach. Zwrotów nie przyjmujemy. Za wyjątkiem wyjątkowej niestrawności. Przewidziane gratisy.
niedziela, 28 września 2008
"traktat o łuskaniu fasoli".

Wciąż się coś zamalowuje, żeby inne namalować [...]

rzecze Myśliwski w swoim traktacie.

Życiowa mądrość tego pana przenika mnie poprzecznie.

19:21, pusta_literatka
Link Komentarze (7) »
czwartek, 25 września 2008
bez tytułu.

Spać w nocy nie mogłam z powodów osobistych oraz z powodu, że bolał mnie ząb i okolice.

Z paszczęką już miałam problemy, toteż żywię nadzieję, że to nie jest złośliwy nawrót historii.

Poza tym: jesień, deszcz, kalosze, herbata, miód, rutinacea.

W pokoju niepokój. Mimo iż ściany koloru soczystej moreli. 

Dziś imieniny Władysława. Nie, to żadna agitacja. Wyczytałam, to sie dzielę wiedzą.

Do głowy przychodzi mi Bartoszewski, Jagiełlo i mój wujek Władziu. A Wam?

12:21, pusta_literatka
Link Komentarze (8) »
niedziela, 21 września 2008
wróciłam - rozważanie 2.

A wczora z wieczora zaordynowałam sobie program pt. "Jak oni śpiewają", gdyż śpiewa tam ktoś, kto omal moją rodziną nie został lat temu kilka, ciotecznym szwagrem wuja mojej świekry, czy jakoś tak ;] Żeby się nie zdradzić zanadto, postać pominę. Skupię się natomiast na Musze. Annie Musze. (kim? czym? narzędnik, czyż tak?)

Że śpiewać nie umie? Co z tego? Konia z rzędem temu jednak, kto wszczepi we mnie taką radość życia jaką epatuje to małe niepozorne dziewczę. Można gdzieś zakupić szczepionkę? I się normalnie zaszczepić u szkolnej higienistki? Jak przeciw grypie. Czy jak się wszczepia esperal. Ja bym się nawet dała obkłuć wokół pępka, byleby choć trochę entuzjazmu przyswoić. I rżeć jak kobyłka, i pajacować, i mieć całą resztę w tyle.

Bo póki co, nie mam.

17:27, pusta_literatka
Link Komentarze (5) »
piątek, 19 września 2008
tytułem dociekań: wróciłam - rozważanie 1.

Wróciłam z kraju, który oferując mi niemałe pieniądze, metodycznie okradał z duszy.

Który dając wolność, ograniczał zewsząd górami i morzem.

Piękny w swej nieokiełnanej, zielonej przyrodzie, nadrywał głowę porywistym wiatrem i przemaczał deszczem całe moje wnętrze.

Zrezygnowałam. Poddałam się. Stchórzyłam. Płacąc słony rachunek w swym osobistym koncie życia. 

_____________________________________________________

Bilety powrotne winny być droższe. Ostatecznie można nie pojechać, ale wrócić trzeba zawsze.

Ja wróciłam.

Lżejsza wróciłam.

Na zawsze wróciłam.

 

14:35, pusta_literatka
Link Komentarze (13) »
niedziela, 14 września 2008
pomidor.

Jak w tytule.

18:12, pusta_literatka
Link Komentarze (3) »
sobota, 06 września 2008
akcja posesja.

Miotła zamiast zamiatać - rozgarnia śmieci po kątach.

Szmatka zamiast ścierać - zostawia paprochy.

Ścierka zamiast myć - robi smugi.

W moim umyśle.

___________________________________________________

Posprzątam = przemówię.

14:40, pusta_literatka
Link Komentarze (8) »
wtorek, 02 września 2008
"z ziemi irlandzkiej do Wolski" :)

Pozdrowienia z kraju mego rodzinnego, Polszy znaczy

                                          przesyła pusta_literatka

Ukochany kraaaaaj, umiłowany kraaaaj,
ukochaaaane i miastaaa i wioooski.
Ukochany kraaaaj, umiłowany kraaaaaj,
ukochaaaaany jedyny nasz pooooolski.

;] 

 

09:04, pusta_literatka
Link Komentarze (12) »
dodajdo.com Najlepsze Blogi